piątek, 22 czerwca 2012

piąty

-Ej Max o co chodzi ? - przerwałam  mu . Widziałam jak łzy napływają mu do oczów .
- Nie przerywaj , chciałaś wiedzieć to ci teraz powiem , nie chce mieć tajemnic .
                                Wtedy zaczął swój monolog .

` Gdy miałem 12 lat byłam normalnym dzieckiem ,szczęśliwym . Rodzice tez byli szczęśliwi . Po jakimś czasie zaczęły się problemy z pieniędzmi . Nie mieliśmy pieniędzy na spłacenie długów . Na jedzenie . Żyliśmy z jakiegoś cholernego zasiłku . Na nic już nie starczało. Oboje się rozpili .  - (widziałam jak po jego policzku spłynęła pojedyncza łza .Otarł ja i opowiadał dalej . ) Oni mnie obwiniali o to wszystko , mówili , ze gdyby mnie nie było byłoby im łatwiej  , mieliby pieniądze .  Kilka dni po tych słowach  w domu nie było nic do jedzenia . Poszedłem i zapytałem czy kupią coś do jedzenia . I dostałem za to pytanie od ojca   w twarz .
Powiedział : 
-Jak śmiesz o to pytać . To przez Ciebie nie mamy pieniędzy. Ty Darmozjadzie - powiedział z nienawiścią w oczach  i złością w głosie 
Rozpłakałem się jak to dziecko . Pobiegłem do mojego pokoju . (Co miałem zrobić ? Byłem za młody , żeby się kłócić . - powiedział . Dalej widziałam jak spływają mu łzy ) 
Siedziałem w moim pokoju skulony . Kiwałem się w przód i w tył nie wiedząc  co robić . 
Nagle do głowy przyszła mi pewna myśl , żeby uciec . Nieważne gdzie była jak najdalej od nich . 
Gdy oni już zaspali wziąłem mój stary plecak , włożyłem tam stary koc z dziurami , do tego latarkę , ubrałem się i po cichu zszedłem do Kuchni po coś do jedzenia . Wybór nie był za duży w sumie nic tam nie było oprócz kilku kromek starego i już suchego chleba . Spakowałem i szybko wyszedłem z domu . Pokierowałem się w stronę lasu . Biegłem oglądając się za siebie . Bałem się . Gdy już wszedłem w las Włączyłem latarkę . Było ciemno a koło mojej głowy latały jakieś nietoperze  , było słychać także głos sowy . Do  tego jakieś wycie  ? (patrząc teraz na to wszystko wyglądało jak jakiś tani Horror -  gdy Max wypowiedział te słowa zaczął kontynuować ) Szedłem coraz głębiej w ten las . Bateria w latarce już się kończyła . Doszedłem jeszcze kawałek i bateria się wyczerpała .  Dzięki temu , że była pełnia księżyca .Było jasno . Nie tak jak przy latarce ale światło księżyca dawało swoje  . Było już późno . Byłem coraz bardziej zmęczony . Nagle zobaczyłem budkę myśliwską ( `Ambona` tak to się chyba mówi -  powiedział  .) 
Wdrapałem się tam .  Rozłożyłem mój koc , owinąłem się nim jakby to było moje jedyne schronienie . Było ciemno i zimno po całym lesie unosiło się wycie . Schowałem głowę pod koc .   Nawet nie wiem kiedy zasapałem . Obudził mnie rano głód . Brzuch dawał znać , ze jest głodny . Wyjąłem kromkę chleba i zacząłem  ją powoli gryźć . Spędziłem tam jeszcze 2 dni . Chleb mi się skończył . Nie miałem co jeść . Głód dawał znać .  Uklęknąłem do modlitwy . Pamiętałem modlitwę którą nauczyła Mama  . Zacząłem się modlić . Po upływie 10 minut pojawił się Myśliwy . Bóg szybko zadziałał . 
-Co ty tu dziecko robisz ? - zapytał zdziwiony i jednocześnie zmartwiony 
-Uciekłem z domu - powiedziałem i jednocześnie zakryłem brzuch . Bo wydobył się głośny dziwięk .
-Opowiesz mi za chwilkę ale teraz... - zaczął szukać czegoś  w jego Plecaku , który był cały  Moro .
-Masz zjedz to . Widzę , że głodny jesteś .  Iii masz ty jeszcze napij się .  A dlaczego tu jesteś opowiesz mi za chwilę. 
-Dziękuję Panu - powiedziałem po czym zajadałem i piłem to co mi dał .
Podczas drogi  opowiedziałem mu wszystko  . 

                                                           -30 minut później -

 - A więc drogie dziecko , musimy cię odwieść do domu - powiedział wysoki Policjant
- Nie ja nie chce , wszystko tylko nie to. Nie chce tam wracać - powiedziałem ze łzami w oczach 
-Hmmm . Pomyślmy . Chciałbyś żyć bez rodziców ? Max to nie jest przyjemne . - powiedział zatroskany Policjant
-Ja wiem . Ale oni mnie biją . Ja mam dość . Obwiniają ze to moja wina . Chce im zejść z oczu będzie ciężko ale dam radę - powiedziałem
-Ale ty masz tylko 12 lat - powiedział Policjant
-13 Proszę Pana . Wczoraj miałem urodziny , które spędziłem w Lesie - powiedziałem ze smutkiem
-Wszystkiego Najlepszego Max . A terazz  poczekaj . 

Po tych słowach sięgnął ręką do telefonu . 
-Asiu ? Mogę cię prosić na chwilkę ? 
-Słucham szefie ? - powiedziała wysoka Policjantka
- Zabierz Maxa na stołówkę . Powiedz , żeby dali mu mega porcje lodów . I czego tam chce wczoraj chłopak miał urodziny - uśmiechną się Policjant  - Ja w tym czasie podzwonię 
-Dobrze . Chodź Maxiu . To ile ty masz już lat ? - i tak zaczęła się rozmowa 
  
-Dokąd jedziemy ? - zapytałem zniecierpliwiony 
-Do nowego domu - powiedział Policjant 
-Do do domu dziecka ? - zapytałem 
-Zobaczysz . - odpowiedział 
Po upływie 15 minut byliśmy na miejscu  . Tak to był dom dziecka . Weszliśmy do środka przywitała nas jakaś wysoka kobieta , była szczupła , blond włosy , i okulary zerówki .
-Witaj Max . Jestem  Sofia . Jestem dyrektorką tego Domu . Chodź zaprowadzę cię do twojego pokoju . 
Przywitałem się najgrzeczniej jak tylko potrafiłem . I podążyłem za nią . 
-Jessi , Jakub to wasz nowy współlokator . Pokażcie mu wszystko dobrze ? 
-Tak proszę pani - odpowiedziało dwóch innych chłopców 
Od razu znaleźliśmy wszyscy wspólny język wydawała się , że to moje bratnie dusze . 
Po 3 tygodniach dochodziła ostatnia rozprawa na której byłem . Nie wiem dlaczego Ale było mi smutno . 
Rozprawa dobiegała końca  . Sędzie już ogłaszał wyrok . To , że zostaje w Domu dziecka . Gdy nagle  moja Matka wstała  z ławki mówiąc 
-Sędzio , jeżeli go oddamy dostaniemy pieniądze  ?  ` 

-Hahahaha - zaśmiał się ironicznie . Moja własna matka . To tak cholernie boli gdy takie coś się usłyszy od własnej Matki . To mi ciągle chodzi po głowie . 
.-Tak . Teraz możesz się ode mnie odwrócić , zostawić . Bo chłopak z domu dziecka nie może być szczęśliwy
W tym samym momencie zakrył swoje oczy dłońmi . Wiedziałam , że on płacze. W sumie trudno było by nie zauważyć .  .  
Wstałam  z wielkim trudem . Miałam przecież ten cholerny gips . Szlam powoli  w jego stronę sunąc za sobą nogę . Usiadłam mu na kolanach . Wzięłam jego dłonie od twarzy . Otarłam rękawem mojej ulubionej bluzy a Adidasa jego łzy . Popatrzył na mnie swoimi pięknymi oczami . Miał w nich smutek , zal . Nie nie miał nienawiści . Najwyraźniej kochał swoich rodziców .Musnęłam jego usta . Odwzajemnił .  
-Nina - powiedział 
-Max . To nie twoja wina , że miałeś takie dzieciństwo . Jasne byłeś synem alkoholików ale to nie grzech . Ja cię nie zostawię , nie wyśmieje Cię . Uwierz 
-Dziękuję - złapał mnie za ręce . - Jesteś cudowna . 
Po tych słowach wtuliłam się w niego . Siedzieliśmy , rozmawialiśmy , śmialiśmy się .  Ten dzień mógłby trwać wiecznie  , ale musiał już wracać  . Pożegnaliśmy się czule po czym wyszedł a ja poszłam do łazienki , wykapałam się , zmyłam makijaż założyłam piżamę i zasnęłam niczym niemowlak .. 


                                                             _____________________________________________

Hej . ; ) Wybaczcie , że musielisce tak długo czekać na rozdział (o ile ktos czyta ) :D 
Ostatnio nie miałam w ogóle czasu . Teraz już postaram się dodawać częściej bo mam wakacje < 3 
Ale za dużo wzięłam prowadzę 3 blogi i to tak na rozpoczęciu wie muszę sie starac zeby byly idealne . : )
Kiedys wam podam linka .:D 
Rozdział dedykuję Zuz <3  http://einzigartigleben.blogspot.de/  Dziękuję za wszystko . ; * 
 Co do bloga . Jest super , że tyle wyświetleń . Ale większą ilość komentarzy byłaby mile widziana . 
Kolejny rozdział do połowy przyszłego tygodnia . Juz jutro zaczynam nad nim pracować
                                               Dziękuję . Kamila ; )) 
 .

czwartek, 7 czerwca 2012

czwarty .

                             Rozdział pisany w zeszycie na lekcji Matmy + ze słuchawkami 






- Co się stało ?
-No bo wiesz ..Jestem w szpitalu i .. - Van  z nerwów nie dała mi dokończyć
 -Jak to w szpitalu ... ? - niemal krzyknęła do słuchawki.. -
Nina co się stało ? - wydawało mi się , że popłynęła jej łza .
- Słońce nie płacz ! - powiedziałam
-Ale skąd ty to .. dobra nie ważne . Opowiadaj mi dlaczego jesteś w szpitalu .. !

  Czułam , że jest strasznie zdenerwowana więc opowiedziałam jej wszystko po kolei .

-Jeny Nina  , Ty kaleko . ! - zaśmiała się co oznaczało , że już się tak nie boi
Ale z tego Maxa słodziak - powiedziała
-  No jakbym nie wiedziała . - powiedziałam śmiejąc się .
Dobra jakby co odezwę się jutro  padam ze zmęczenia . Pa słońce .
-No dobra . Papa Kaleko . ! -kolejny raz się zaśmiała .


    Po zakończeniu rozmowy włączyłam słuchawki , ulubioną playlistę (w tym : Justin Bieber - Boyfriend , Selena Gomez - Hit the lights , i Selena Gomez - I promise ) moje ulubione Piosenki z całej Playlisty .  
Przy tych piosenkach zasnęłam . 
___________
Rano obudził mnie ciepły pocałunek w policzek . Zdziwiłam się widząc kto tam jest  . 
- Dzień Dobry Śpiochu ! 
-Max ?! Co ty tu robisz ?! - sama się zdziwiłam ,  że się tak uniosłam  .
-Ehe , fajne powitanie . ! Nikt się tak nie zezłościł jak mnie zobaczył  .  - odpowiedział uśmiechając się . 
-Nie to miałam na myśli . Po prostu  jest około 7: 30 a ty już przy mnie siedzisz. Chciało ci się ? Kochany jesteś . ! 
-Jasne ! odpowiedział się uśmiechając się  pokazując  tym samym swoje białe kły  .
A słodsze  od tego jest to , że jest już prawie 13 : 00 
-Coo..?! to już tak późno ?! Od  kiedy tu jesteś ? 
-Hmm. poczekaj !  - spojrzał na swój zegarek  .. Jakieś 4 h. - zaśmiał się .
-Coo . ? Zgłupiałeś ? Czemu mnie nie obudziłeś ? - zapytałam zezłoszczona 
-Bo jak spałaś to się tak słodko uśmiechałaś ! Nie chciałem ci przerywać snu . Najwyraźniej ci sie podobał . ! A o czym śniłaś  ? - tego pytania się nie spodziewałam  
- Na pewno chcesz wiedzieć ? 
-Takk . ! 
- O  Tobie . ! - zrobiłam się czerwona i schowałam się pod kądrę . !
Czułam , że odkrywa mi kądrę z twarzy powiedział : 
- Ty mi się też dzisiaj śniłaś ! - powiedział po czym zbliżył się by mnie pocałować był już tak blisko czułam jego oddech na moich ustach . Był już tak strasznie blisko . gdy nagle weszła do Sali moja mama . Oboje w tym samym czasie odsunęliśmy się od siebie . Mama się zaśmiała i zaczęła mówić : 
-Przepraszam , że wam przeszkodziłam . - zaśmiała się kolejny raz
- W niczym ... - spojrzeliśmy na siebie po czym wybuchnęliśmy śmiechem . Wypowiedzieliśmy to zdanie w tym samym czasie . 
-Dobra, dobra . Mam dobrą wiadomość . Dzisiaj możesz już wyjść ze szpitala . 
-To super . ! Przytuliłam się do Maxa ,
Już po 30 minutach wychodziłam z kulami ze szpitala . Max dał mi buziaka w policzek po czym poszedł w swoja stronę . 
-Maaax ! - krzyknęłam za nim
-Cooo ? - odkrzykną 
-Chodź do mnie . ! 
-Nie mogę spóźnię się !
-Dokąd ? 
-Wybacz nie mogę ci powiedzieć . Nie teraz  - po tych słowach odszedł .
Przez cały czas zastanawiałam się o co mogło chodzić . Czy miał kogoś ?  Miliony pytań chodziły mi po głowie . 
Włączyłam muzykę na słuchawkach . I zaspałam . 
Gdy sie obudziłam  Zobaczyłam 3 sms-y od Maxa .
1. `Mała , wybacz , ze tak wyszło ale na prawdę nie mogę i powiedzieć . Tęsknię już za Tb .;** `  
2. `Nina . Jest już 03:00 ja nie śpię bo myślałem o tym wszystkim .Jesteś dla mnie ważna i Ci o tym powiem . Jutro będę u cb około 14  ; c ` 
Pomyślałam o 14 ? Mam dużo czasu . 
Poszła wziąśc prysznic . O ile to tak można nazwa ` kąpiel z gipsem. ` ehe fanie to wygląda a brzmi jeszcze lepiej . Już wróciłam była 13 . Już byłam gotowa . Usiadłam na sofie w Pokoju i włączyłam piosenkę ` Justin Bieber - Boyfriend . ` Fakt jestem jego ogromna fanką . 
Niczym się zorientowałam była już 14 a Max stał już w moim pokoju . 
-Punktualny jesteś . ! 
-Taa . Tak się wychowałem . 
Po tym zdaniu nastąpiła 5-io minutowa cisza . 
Dobra . Chcesz coś o mnie wiedzieć - zaczął mówić bardzo niepewnie 
` Wiele dziewczyn jak to słyszało zostawiało mnie . ! Ty pewnie też to zrobisz . Ale bajka . Nie chcę cię okłamywać bo cię Kocham . - moje serce zamarzło . nie wiedziałam co powiedzieć 

Oto moja Historia ... 


______________________________

Hejka . Co o tym myślicie ? 
Pisałam to przez cała lekcje matematyki ze słuchawkami w uszach  , Skupiłam się na dziale mam nadzieje że się udał . Dodaje go tak późno wcześniej czasu nie było . 
Dziękuję wam za tyle wyświetleń . To dal mnie wiele znaczy . ! 

Pozdrawiam    was . 

-kissmehoney -

niedziela, 20 maja 2012

trzeci

Zaczęłam się szykować . Poszłam do garderoby  po bieliznę i szybko  pobiegłam do łazienki by wziasc prysznic .
- O Matko ! - krzyknęłam sama do siebie .
-To już ta godzina ?  No jak zwykle się spóźnię .
Wskoczyłam do garderoby spośród  wszystkich ciuchów wybrałam : czarne rurki , luźną biało - niebieską bluzkę ,  , i czarna torebkę . Do tego bransoletkę z Apartu  . Zrobiłam makijaż  - Mascara na rzęsy , kredka do oka , i troszeczkę pudru . Wyglądałam jak na co dzień
Włosy wyprostowałam i pozostawiłam rozpuszczone . Założyłam szpilki i szybko pobiegłam na schody .
Na schodach poprzez mój pospiech potknęłam się na schodku . Spadłam z 7 stopnia
Krzyknęłam na cały głos ` Kurwa mac no nie teraz `   Mama szybko przybiegła . Zobaczyła mnie siedzącą  przy schodach . Siedząca bo tylko dałam rade usiąść wstać nie dałam rady .
-Jeny , córcia co się stało ?  Zapytała wystraszona mama
-Śpieszyłam się na spotkanie z kolega i się potknęłam w tych cholernych szpilkach .
-Znasz córeczko takie przysłowie ? ` Jak się człowiek spieszy ... ?
-To się diabeł cieszy ` wiem mamusiu wiem  dokończyłam zdanie .
-Dobra . Pomagam ci wstać i jedziemy do szpitala . - powiedziała mama
Mama się tak przestraszyła , ze aż trzęsły się jej ręce .
Podczas podroży do szpitala , pomijałam fakt  że cała byłam obolała i chyba złamałam nogę  i lewą rękę . Bardziej martwiłam się co z Maxem . Gdy już dojechaliśmy i mama poszła do recepcji ja zostałam w poczekalni i zadzwoniłam miedzy czasie do Maxa .


-Max ?
-Nina ? co jest gdzie ty jesteś czekam już ponad  40 minut a Ciebie ciągle nie ma . !
- Max ja nie mogę dzisiaj przyjść . Przepraszam .
-Dlaczego ? - zapytał takim smutnym głosem
- Bo jak wychodziłam na spotkanie . Hmmm aż wstyd się przyznać . Zbiegałam w szpilkach po schodach i spadłam ze schodów . jestem w szpitalu . Czekam na poczekalni . I dlatego mam czas żeby do Ciebie zadzownic . Przepraszam .
-Co?  Nie masz za co przepraszać . !
-Szkoda , że z naszego spotkania nici . - powiedziałam smutnym głosem
- Taaak . Bardzo mi zależało .
- Tak mi też . Dobra muszę kończyć mama wraca . Miłego wieczoru


Zawieźli mnie na wózku do sali . Już byłam po wszystkim . Juz mam gipsy . I wyglądam jak ostatnia kaleka .
Pomimo tego muszę zostać w szpitalu do jutra . Musza sprawdzić czy wszystko w porządku i czy nie mam jakiś urazów czy coś .


Już leżałam w sali . Strasznie mi się nudziło . Gdy popatrzyłam w drzwi ujrzałam Ogromnego misia . Myślałam że to Vannn z innymi przyjaciółmi ale gdy zobaczyłam kto to..


Nie mogłam w to uwierzyć ....


-Max ?
-Tak to ja .
-Co ty tutaj robisz ? -zapytałam  z ogromnym zdziwieniem .
-Wiesz los nie pozwolił się nam spotkać w Parku . To przynajmniej tutaj . Wiem miejsce nie jest odpowiednie na pierwsza randkę . Ale co tam .  - odpowiedział uśmiechając się .
-To miłe . Jesteś kochany . - posłałam uśmiech w jego kierunku
Zaczęliśmy rozmawiać o wszystkim . Śmialiśmy się . ; ) Poznaliśmy się lepiej . Zupełnie zapomniałam , że jestem w szpitalu . Gdy tak patrzyłam w jego oczy . Zapominałam o bożym świecie . Widziałam , że on się patrzył także w Moje .
Niestety te piękne chwile zepsuła pielęgniarka . Niestety czas odwiedzin się zakończył musiał już wyjść .


Na pożegnanie dał mi buziaka  w policzka . Gdy wychodził przypomniałam sobie coś jeszcze .
-Max ?
- Tak ? - Zatrzymał się i zawrócił .
-Chodź tutaj . -uśmiechnęłam się  No zbliż się chyba się mnie nie boisz ? - zaśmiałam się
Gdy się zbliżył dałam mu buziaka w Policzek i powiedziałam
-Dziękuję za misia słodziaku . Jesteś kochany .
- Nie ma za co . Dla Ciebie wszystko .
Pożegnaliśmy się . Kiedy wyszedł sięgnęłam po telefon wybrałam numer z Grupy ` Kochani <3 ` i nacisnęłam zielona słuchawkę


-Nina ?
- Vann .? Nie uwierzysz  . Stało się ....






                   _____________________________________________




Zapraszam na ciąg dalszy . ; )

sobota, 19 maja 2012

drugi

Po tym jak wyszłam z dyskoteki i doszłam do domu  Mama stała zdziwiona w Kuchni
-Co sięęę staa..-przerwałam jej
-Ktoś mnie oblał drinkiem . Teraz idę na górę . Dobrej Nocki Mamuś .
- Dobranoc Kochanie .
Po jej słowach szybko pobiegłam  na górę . Zżuciłam  z siebie poplamioną sukienkę , podreptałam szybko do Łazienki wziąsc kąpiel . Najdziwniejsze w tym wszystkim było to , że nie mogłam zapomnieć o tym chłopaku . I jego słodkich oczach .  Gdy tak rozmyślałam o Nim dostałam wiadomość od nieznanego numeru podczas czytania wiadomości  miałam mieszane uczucia . Z jednej strony cieszyłam się a z drugiej byłam zdziwiona

     Nieznany : Hej Nina . Hmm . Z tej strony Max . . Tak to ten dureń z Dyskoteki . Pewnie zadajesz sobie pytanie skąd mam twój numer ?! Od twojej przyjaciółki  . Wiesz strasznie mi głupio po tej sytuacji na imprezie . Więc może w ramach przeprosin dasz się zaproscic na ciastko/ kawę ?


Uśmiechałam się przez około 5 minut i byłam tak wpatrzona w telefon że zapomniałam o tym że w dalszym ciągu lała mi się woda do wanny . No i stało się . Przelała się. Na podłodze pełno wody .
-Haha - zaśmiałam się sama do siebie po czym wcale nie spieszyłam się z wycieraniem podłogi lecz skupiłam się jaka dać mu odpowiedź .  Nie wahałam się za długo nad odpowiedzią . W końcu  podobał mi się . Gdy pisałam wiadomość uśmiechałam się znowu sama do siebie

   do Max :  Hej Max .; ) o w sumie ja też nie powinnam na Ciebie tak naskakiwać w końcu to tylko sukienka. hehe .I jeżeli chcesz to możemy pójść na ciastko/ kawę hehe . Jeżeli mnie nie oblejesz ?


Po wysłaniu sms-a do Maxa  ubrałam piżamkę , po czym zaczęłam wycierać podłogę .
Po skończeniu podreptałam po ciuchu do pokoju bo było już bardzo późno i położyłam się na łóżku myśląc o Maxie .
To dziwne . Znowu o nim myślałam .
-Jeny , co ze mnie za wariatka - powiedziałam sama do siebie


Gdy już przysypiałam dostałam sms-a  podskoczyłam jakby się paliło .
Szybko weszłam w skrzynkę i znowu sie uśmiechałam czytając :

 od Max : Nie . nie obleję cie tym razem obiecuje .;-* . To jak jutro o 15:00 w Parku ? Potem cię gdzieś zabiorę ? Wybacz , że to mówię ale masz cudowne oczy ;o ;-*


Uśmiech nasuną mi się od razu  . odpisałam mu  ze się zgadzam  i dziękuję za komplement . Po czym zasnęłam .


Obudził mnie budzik około 10:30 . Wstałam jak na skazanie . Poszłam do garderoby po bieliznę i poszłam sie troszkę ogarnąć . Bo najprawdopodobniej wyglądałam ja upiór .
Po 30 minutach w łazience poszłam do garderoby włożyłam na siebie zwykłe ciuchy i zeszłam zjeść śniadanie . W kuchni spotkałam mamę :
-Dzien Dobry Mamuś . ! - powiedziałam
-Dzien Dobry córeczko . A ty co taka zmarnowana ?  -No z tym pytaniem strzeliła
-No jakbyś nie wiedziała , że byłam wczoraj na imprezie .
-A no tak . Tak wcześnie wróciłaś ze nawet zapomniał - wrednie sie zaśmiała
-Ha ha ` No pękam mamuś ze śmiechu . Co na śniadanie ? - szybko zmieniłam temat
- A co byś zjadła ? -zapytała
-Hmm . Może jajecznice ?
-Da się zrobić .
Po śniadaniu wpadła do mnie niespodziewanie Van . Chciała wszystko wiedzieć odnośnie wczoraj .
Opowiedziałam jej . Ale wysłuchiwała mnie  z taka mina , że mało nie pękłam ze śmiechu .
-No i z czego się śmiejesz ? - zapytała oburzona Van .
-Z ciebie Van, z ciebie . hahah . Twoja mina gdy słuchałaś . No z takim skupieniem .
Hahahah obydwie wybuchłyśmy śmiechem .


Dochodziła 13 :30 zaczęłam sie szykować na spotkanie z Maxem . Z tym słodziakiem  ...



jeden

 - Mamooo ... - zaczęłam
-Słucham córciu ? -  spojrzała  na mnie pytającym wzrokiem
- Bo wiesz .. dzisiaj jest dyskoteka w `Stage Clubie ` no i ... - nie dokończyłam bo przerwała mi w połowie zdania .
- No i chcesz na nią iść prawda ?  popatrzyła na mnie pytającym wzrokiem
- No  tak  Dlatego pytam Ciebie to jak mogę ? zapytałam  niepewnie
-Nie . - odpowiedziała surowo
- No ale mamoo  -spojrzałam na nią zawiedziona . nie wiem czemu ale zaczęła się śmiać
- No pewnie że możesz słonko . - Zaśmiała się po raz kolejny widząc moja dziwna minę
- Dziękuje, Dziękuję , Dziękuję - krzyknęłam z radości i rzuciłam się jej na szyje .
- No idź się szykuj bo nie zdążysz . ! -  Zaśmiała się
- Dobra . A jeszcze jedno . Mamo jak przyjdzie Vanessa powiesz jej żeby poszła do mojego pokoju okej ?
- Powiem , powiem
- Dziekujęę .! - powiedziałam
 Po rozmowie z mamą szybko pobiegłam na górę żeby się przygotować . o drodze jak zwykle w pośpiechu potknęłam się na schodku krzycząc ` Cholera Jasna `
z Kuchni dobiegł mnie głos mamy
- Córciaa !?
- Przepraszam ! - krzyknęłam w kierunku mamy po czym podniosłam się i szybko doszłam do pokoju.
   Szybko poszłam do garderoby wyciągnęłam z szuflady  bieliznę i poszłam do łazienki wziąśc kąpiel . Podczas kąpieli usłyszałam głos dzwonka . I rozmawiająca mamę
- Dzień Dobry , Vanessa - powiedziała mama
- Dzień Dobry . czy zastałam Ninę ?
-Tak , nasza księżniczka bierze kąpiel - zaśmiały się obydwie
Z oburzeniem krzyknęłam .
- Ha , ha ! Bardzo śmieszne - krzyknęłam
Po kąpieli wysuszyłam włosy , owinęłam się  ręcznikiem i poszłam do pokoju. Zastałam tam siedząca i grzebiącą w moim Laptopie Van .
-Co robisz zarzuciłam głośno - zaśmiałam się bo sie nastraszyła
-Jejku Nina czy ty musisz straszyć ludzi ?
-Nie nie musze . ale ciebie  kocham straszyć . podeszłam do niej i się przywitałyśmy
- To jak . Masz zamiar isc tak na imprezę ? Czy zaczniesz sie szykowac ?
- No już poczekaj .- po czym poszłam do garderoby szukając odpowiedniej sukienki .
-Znalazłam ! krzyknęłam tak głośno że Van znowu podskoczyła ze strachu
-O jejku . ! Ja cie normalnie kiedyś zabiję . !- krzyknęła
-Dobra. Jeszce tylko makijaż i włosy . Pomożesz ?  - zapytałam
-No jasne Ninuś . - odpowiedziała z uśmiechem
15 minut potem  i wszystko było gotowe .
Wybrałam do mojego stroju szpilki . Pożyczyłam jeszcze jedną parę Van ponieważ złamała obcas na schodach .
-Mamo wychodzę . ! - krzyknęłam
-Dobrze  . ! - odpowiedziała .
Taty się nie musiałam pytać ponieważ jest kierowcą `Sindbada ` i rzadko kiedy bywa w domu .
Po upływie 10 minut byłyśmy w Clubie . Bawiłyśmy się lepiej niz  kiedykolwiek . Tak się roztańczyłam i świrowałam , ze nie zauważyłam chłopaka który szedł za mną z Drinkiem .
-Jejku , przepraszam nie chciałem . ! - tłumaczył się , był przy tym taki słodki  ale byłam strasznie wściekła
- Jeny człowieku co ty narobiłeś . Popatrz jak ja teraz wyglądam
- Naprawdę . Bardzo mi przykro . - Spojrzał na mnie swoimi słodkimi oczami .
-Akurat !. - odpowiedziałam mu , po czym poszłam do Van i powiedziałam
- Słońce ja zwijam do domu . Popatrz co ten koleś zrobił z moja kiecką .
 -Który ? zapytała
- Widzisz tego w czarnych włosach ?
-No . To ten  ? - zapytała z nie wierząc.
- Tak ten .
-Ale ciachoo . - odpowiedziała  - Jak mogłas go tak potraktować ?
-No może i jest ładny ale mnie zdenerwował .  Dobra spadam ciumek.
-No trzymaj się .
- Ja jeszcze chwilkę zostanę - odpowiedziała 


Wtedy jednak nie wiedziałam co ona kombinuje .  



                                                           _________________________________


Dziękuję , jeżeli ktoś przeczytał . To takie początki  . Mam nadzieję , ze się spodoba .:D 
+ Opinie  Negatywne/ Pozytywne mile widziane . Jeżeli jakieś uwagi co do tekstu w  kolejnym rozdziale postaram się poprawi moje błędy 
 ; )